Jacek Grunt-Mejer, Andrzej Franków, 2012.01.02
Warszawscy urzędnicy od czasu do czasu podejmują absurdalne decyzje. Czasem się z nich wycofują, ale czasem upierają się przy nich, wymyślając równie absurdalne uzasadnienia. Z tym ostatnim przypadkiem mamy do czynienia na przystanku tramwajowym Czynszowa 01, gdzie ogrodzenie oddziela chodnik od… chodnika.
Chodnik w tym miejscu ma około 3,5 metra szerokości – zupełnie przyzwoicie jak na warszawskie warunki. Jednak z powodu ogrodzenia, nie można z niego swobodnie skorzystać, co jest uciążliwe - zwłaszcza w trakcie wymiany pasażerów.
Widok w przeciwnym kierunku.
Inny problem to słaba widoczność ogrodzenia w połączeniu z jego zaskakującą lokalizacją. Gdy jest ciemno, łatwo go nie zauważyć, zwłaszcza komuś, kto jest w danym miejscu pierwszy raz i się czegoś takiego na drodze nie spodziewa.
Aby problem rozwiązać, wysłałem do ZTM wniosek o usunięcie barierek:
Szanowni Państwo,
uprzejmie proszę o usunięcie barierek, które utrudniają przejście pieszym na przystanku Czynszowa 01. Część barierek w tej chwili oddziela chodnik od chodnika. Jest to rozwiązanie niebezpieczne, w ciemnościach łatwo nie zauważyć barierek, utrudnia to również wysiadanie osób z tramwaju, zwłaszcza gdy wysiadają osoby prowadzące wózki dziecięce. [...] Uprzejmie proszę o jak najszybsze usunięcie barierek.
Szanowny Panie
W odpowiedzi na Pana wystąpienie Zarząd Transportu Miejskiego w oparciu o informacje przekazane przez Tramwaje Warszawskie Sp. z o.o. uprzejmie informuje, że wygrodzenie ochronne wzdłuż przystanku tramwajowego przy ul. Czynszowej zostało ustawione przez TW Sp. z o.o. w 2008r. na wniosek Burmistrza Pragi Północ w celu zapobieżenia sytuacjom przekraczania jezdni przez pieszych w niedozwolonych miejscach. Z uwagi na priorytet, jakim jest dla ZTM bezpieczeństwo ruchu oraz fakt, że w ocenie Burmistrza Pragi Północ zasadniczym celem wygrodzenia jest zminimalizowanie prawdopodobieństwa zaistnienia wypadku z udziałem dzieci, jego usunięcie uznajemy za niecelowe.
Z poważaniem
Andrzej Franków Dyrektor Pionu Przewozów Zarząd Transportu Miejskiego
Przyznam, że odpowiedź jest dla mnie co najmniej niezrozumiała.
Ogrodzenie w tym miejscu nie oddziela chodnika od jezdni – chyba, że urzędnicy przyzwyczajeni do praktyki wielu warszawskich kierowców uznali, że chodnik to jezdnia. Ale to też dość karkołomne rozumowanie – akurat wyjątkowo, ten chodnik nie uświadcza odwiedzin samochodów – z jednej strony jest spory trawnik, z drugiej torowisko pętli tramwajowej.
A może urzędnicy żyją w jakiejś alternatywnej rzeczywistości? Może podobnie jak zamawiane przez ZDM odgromniki różdżkarza, służące do poprawiania bezpieczeństwa na skrzyżowaniu ul. Powstańców Śląskich i Wrocławskiej, te skromne barierki w jakiś magiczny sposób jednak poprawiają bezpieczeństwo na ulicy?
Tylko nie wiem której. A Wy? Jak sądzicie? Ul. Alternatywy? Ul. Czynszowej? Ul. Brzoskwiniowego Ciasta? Ul. Kopalni Melasy? innej, jakiej?
Wersja do druku | Edycja