Budżet partycypacyjny Warszawa 2015

W ostatni czwartek, wspólnie z Towarzystwem Przyjaciół Szalonego Wózkowicza i Stowarzyszeniem Integracji Stołecznej Komunikacji wykonaliśmy wspólny przegląd ulicy Emilii Plater. Było naprawdę ekstremalnie. Niestety wnioski z wizytacji tej świeżo wyremontowanej ulicy należą raczej do tych smutnych.

Spotkaliśmy się przy wejściu do Złotych Tarasów. Ekipę TPSW stanowili: Agnieszka (w roli kamerzysty i fotografa), Marek Sołtys (znany szerzej jako Szalony Wózkowicz) oraz Spajk.

Przejście przez Złotą

Zwiedzanie ulicy zaczęliśmy od przejścia na ulicy Złotej. Z racji na nieudolność Straży Miejskiej [zobacz >>>] [zobacz >>>], osoba niepełnosprawna zza nielegalnie parkujących aut jest zwyczajnie niewidoczna - nawet wtedy, gdy już znajduje się na jezdni.

Krawężniki na skrzyżowaniu tym wykonane są ulubioną przez ZDM metodą "mniej więcej", z naciskiem na "więcej". Przez to przejście staje się absolutnie niedostępne dla osób na wózkach.

Bezpieczeństwo na nowej ulicy w zarządzie ZDM: Marek musi objeżdżać wysepkę dookoła, narażając się na potrącenie przez samochód.

Ale kanał!

20 metrów dalej wózek utyka na innym fetyszu warszawskich drogowców - rynience kanalizacyjnej.

Na tym przejściu jest jeszcze bardziej ekstremalnie - jeżeli wózkowicz tu utknie, to na środku przewymiarowanej jezdni.

Na rynienki na Emilii Plater narzekają też rowerzyści. Rynienka na pasie rowerowym, w dodatku usytuowana wzdłuż pasa, to idealny przepis na wypadki rowerowe, zwłaszcza w zimę.

Z drugiej strony przejścia też jest problem - studzienka. Szalony Wózkowicz co prawda ma w wózku szerokie gumy, ale...

...posiadających mniej terenowe ogumienie może tu czekać niezbyt miła niespodzianka.

Przejście przy Dworcu Centralnym

Z okazji wizyty na Emilii Plater nie mogliśmy nie odwiedzić przejścia przy Dworcu Centralnym, którego wyznaczenie jest sukcesem stowarzyszenia Zielone Mazowsze [zobacz >>>] [zobacz >>>]. O tym jak potrzebne było to przejście świadczy ogromna rzesza ludzi korzystająca z niego.

Niestety wyznaczając to przejście, ZDM "zapomniał" o niepełnosprawnych. Co dziwi tym bardziej, że np. przy wyznaczaniu podobnego przejścia na ulicy Jagiellońskiej krawężniki zostały obniżone.

Rezultat? Marek musi swoją podróż w poprzek jezdni zacząć 20 metrów dalej - od jazdy pod prąd wjazdem na parking przy Pałacu Kultury.

Pod prąd musi też jechać jezdnią Emilii Plater, gdyż wysepka pomiędzy jezdniami również strzeżona jest wysokimi krawężnikami. Auta ruszają, gdy Szalony Wózkowicz wciąż jest na lewym pasie jezdni.

Całe szczęście, że wyjazd z pętli autobusowej przy dworcu Centralnym jest obecnie zamknięty. Inaczej Marek musiałby tu się jeszcze mijać z autobusami.