Budżet partycypacyjny Warszawa 2015

Na temat Lasu Bielańskiego, a ostatnio i chodnika wzdłuż ul. Dewajtis powstaje wiele mitów, które zniekształcają społeczny obraz sytuacji i są źródłem zupełnie mylnych ocen. Kontynuując naszą misję dostarczania społeczeństwu pełnych informacji o poczynaniach władz naświetlimy dziś dwie ważne kwestie tej głośnej i budzącej sprzeciw budowy.

Dlaczego kostka?

Na posiedzeniu trzech komisji rady Bielan 2 grudnia padło oczywiście pytanie do zarządu dzielnicy, dlaczego zastosował na chodniku kostkę bauma. Burmistrz Rafał Miastowski odpowiadał na nie w następujący sposób: O doborze materiałów zdecydowali fachowcy z GDOŚ. Taki mieliśmy nakaz od Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, żeby zrobić to z kostki i powiem szczerze od tego nakazu nie ma odstępstw.

Wprawdzie w p. 4 sentencji decyzji GDOŚ [zobacz >>>] napisano jedynie, że do wykonania chodnika zastosowane zostaną drewniane podkłady kolejowe, nie poddane procesowi impregnacji[1], to jednak w uzasadnieniu pojawia się na ten temat więcej informacji: Obrzeże chodnika zostanie wykonane z drewnianych podkładów (...) Pomiędzy tak wykonanym obrzeżem zostanie nasypana warstwa pospółki o grubości ok. 15 cm, a następnie na zagęszczonej i wyrównanej warstwie pospółki zostanie ułożona kostka betonowa o grubości 6 cm.

Przekrój konstrukcyjny chodnika z wiosny 2009 r. [zobacz >>>].

Czy te techniczne wytyczne powstały w GDOŚ? Bynajmniej. GDOŚ ocenia i uzgadnia, a nie poprawia cudze projekty. Przytoczony wyżej fragment przepisano z wniosku pana burmistrza, w którym urząd proponował Pomiędzy obrzeża (....) zostanie ułożona kostka betonowa grubości 6cm. Ani słowem nie wspomniano o innych możliwościach. Dlaczego? Czyżby w magazynach ZDM zalegał nadmiar niechcianej kostki?

W toku postępowania Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wskazał, iż zasadnym byłoby wykorzystanie do budowy chodnika wyłącznie naturalnych materiałów [zobacz >>>]. Dlaczego ani inwestor, ani GDOŚ nie skorzystali z tej sugestii?

W piśmie z 30.03 2009 r do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska p. burmistrz Zbigniew Dubiel pisał tak: (...) odstąpiono od zastosowania obrzeży trawnikowych i zastąpiono je drewnianymi podkładami kolejowymi. Pomiędzy tak wykonane "obrzeża" będzie nasypana pospółka, na której zostanie ułożona kostka betonowa grubości 6 cm. [skan kopii pisma PDF, 104 kB]

W piśmie z tego samego okresu, jeszcze przed jakimkolwiek werdyktem RDOŚ, członek zarządu również wyraził zamiar układania kostki betonowej grubości 6 cm. [skan kopii pisma PDF, 119 kB]

Nie ma więc najmniejszych wątpliwości – to Wydział Infrastruktury urzędu dzielnicy od początku postawił na kostkę bauma. Jednocześnie trzeba oddać sprawiedliwość burmistrzowi Miastowskiemu – to nie on zainicjował ten absurdalny i szkodliwy dobór nawierzchni chodnika. Podpisał się jednak pod kolejnym wnioskiem zawierającym identyczne założenia [zobacz >>>]. Albo więc ich nie przeczytał, albo przyjął do wiadomości, że jeden z głównych i najbardziej uczęszczanych traktów pieszych Lasu, wiodący do kolebki Bielan i najcenniejszego zabytku zostanie bezprzykładnie oszpecony symbolem pseudomiejskiej tandety.

GDOŚ ma w tej sprawie dosyć własnych przewinień i nie trzeba dokładać do nich jeszcze jednego.

Odrębną kwestią jest zastosowane kostki fazowanej czyli znacznie mniej komfortowej, a dla osób w/na wózkach wręcz szkodliwej z powodu drgań.

Nie trzeba tłumaczyć, jak gęsta sieć rowków daje się we znaki ciągnącym za sobą walizki na kółeczkach.

Wgłębienia absorbują zanieczyszczenia i sprzyjają zarastaniu [zobacz >>>], co w oczywisty sposób utrudnia utrzymanie i zwiększa jego koszty. Z rowkowanej powierzchni trudniej usunąć śnieg i lód. Tym bardziej więc dziwi wybór inwestora, kiedy z ust studentów UKSW bezustannie pada argument utrudnień i zagrożeń zimową porą.

Czy wybór kostki fazowanej urząd również uzasadni nakazem GDOŚ?

Dlaczego nie przy jezdni?

Wiemy od uczestniczki poniedziałkowego posiedzenia komisji rady Bielan, że p. burmistrz zapytany, dlaczego nie wygospodarowano miejsca na chodnik przy samej jezdni, odpowiedział o rzekomym sprzeciwie straży pożarnej. Wygląda to na kolejną mało wiarygodną wymówkę, o którą oczywiście zapytamy. Geometryczne parametry dróg i ich wyposażenia regulują odpowiednie rozporządzenia. Straż nie miałaby czasu gasić pożarów, gdyby zawracano jej głowę projektem każdej drogi czy chodnika.

Zgromadzona przez nas już prawie kompletna dokumentacja dotycząca chodnika nie zawiera ani śladu zarówno udziału strażaków jak i jakichkolwiek przeciwwskazań dla umieszczenia chodnika przy samej jezdni. Wręcz przeciwnie.