Budżet partycypacyjny Warszawa 2015

Zbliża się otwarcie mostu Północnego - niestety, tylko dla samochodów. Plany uruchomienia nowym mostem linii tramwajowej, którą mieliśmy jeździć jeszcze w 2011 r., mimo sukcesywnego okrajania wciąż są w lesie. Po czterech latach intensywnych przygotowań jesteśmy w punkcie wyjścia - uchylona została zarówno decyzja środowiskowa jak i zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Dlaczego?

Czego można dowiedzieć się z mediów?

Temat tramwaju na Tarchomin w ciągu ostatnich lat był wielokrotnie podnoszony przez warszawskie media. Najczęściej w stylu mieszkańcy ulicy Poetów na Białołęce nie godzą się na wytyczenie nowej linii tramwajowej pod swoimi oknami (Wojna o tramwaj na Tarchomin, TVN Warszawa 2010.08.08). Kto wczytał się dokładniej, mógł dowiedzieć się, że jest wariant miejski, zwany przez inwestora optymalnym, i społeczny, zwany przez jego przeciwników antyspołecznym. Jeśli jedni mieszkańcy próbują odsunąć trasę tramwajową od swoich domów, to podsuwają ją drugim – judził rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego Igor Krajnow (Kto przygarnie tramwaj, Życie Warszawy 28-10-2010).

Niestety, po raz kolejny sprowadzono dyskusje na temat projektowanej inwestycji komunikacyjnej do tego, czy prowadzić ją 100 m w lewo, czy 100 m w prawo. Po raz kolejny zabrakło chwili zastanowienia po co i jak. Tymczasem w przypadku tramwaju na Tarchomin ma to znaczenie kluczowe.

Gdzie pasów sześć, tam nie ma po czym jeździć

Planowana inwestycja to nie tylko linia tramwajowa. W zasadzie linia tramwajowa stanowi w niej jedynie kwiatek do kożucha. Pod pretekstem inwestycji w komunikację publiczną Zarząd Transportu Miejskiego chciał zbudować kolejną "miejską autostradę" - dwie jezdnie po trzy pasy ruchu. Jeśli popatrzymy na projekt, to okaże się że na dyskusyjnym odcinku tramwaj potrzebował tylko ok. 20% terenu, który chcieli zagarnąć urzędnicy.

Budowa tak szerokich jezdni wiąże się z znacznym zwiększeniem zakresu inwestycji – w tym ingerencji w chronioną Wydmę Nowodworską, wycinki drzew, wywłaszczeń, wyburzeń, ekranów przeciwhałasowych. Wszystko to z jednej strony powiększa grono przeciwników inwestycji, a z drugiej - daje protestującym silne argumenty. Efektem ubocznym jest utrudnienie dostępu do przystanków projektowanego tramwaju i pogorszenie efektywności sygnalizacji świetlnej (o czym może szerzej przy innej okazji).

Po co? Odpowiedzi na to pytanie w żadnym z dziesiątek artykułów o tramwaju nie znalazłem. Nie jest zrozumiałe, dlaczego ZTM - który powinien rozwijać komunikację miejską - forsuje budowę potężnej arterii dla samochodów. Szerokość jezdni przyjęto bez żadnego uzasadnienia czy dyskusji. Gdyby zaprojektować inwestycje w skromniejszym zakresie - ograniczając się do jednej jezdni o dwóch pasach ruchu, a być może nawet tylko tramwaju, chodnika i ścieżki rowerowej, potrzebowałaby ona 2-3 razy węższego pasa terenu, a efekt dla komunikacji publicznej byłby lepszy.

Na kpinę zakrawa fakt, że w decyzji środowiskowej prezydent miasta stołecznego Warszawy odmówiła rozpatrywania innych wariantów szerokości jezdni, przyjmując szerokość jezdni za nienaruszalną, a jednocześnie, w imię ochrony Wydmy Nowodworskiej, nakazała rezygnację ze... ścieżki rowerowej po wschodniej stronie jezdni.

Parę obrazków

Tak wygląda główna (i jedyna przelotowa) ulica w IJburg, zaprojektowanej od zera dzielnicy Amsterdamu, podobnej wielkością do Tarchomina z Nowodworami. Po jednym pasie ruchu w każdym kierunku, tramwaj w pasie dzielącym, obustronne proste jak drut ścieżki rowerowe i szerokie chodniki, cztery szpalery drzew. [zobacz >>>]

A taki Prospekt Lenina marzył się warszawskim urzędnikom. Szeroka, puściutka jezdnia niczym z reklam motoryzacyjnych. Piesi grzecznie tłoczą się przed przejściami czekając na swoje 14 sekund zielonego w 100-sekundowym cyklu sygnalizacji. Prawie jak w Jekaterynburgu!

Projektowany przekrój „normalny” ul. Światowida przy dojeździe do skrzyżowań.

Fragment projektu „budowy linii tramwajowej” na przejściu przez Wydmę Nowodworską. Czerwone kropki to drzewa do usunięcia niezależnie od wariantu; żółte, niebieskie i zielone – drzewa według projektantów możliwe do ocalenia poprzez „optymalizację” projektu (rezygnację ze ścieżki rowerowej, chodnika i wzmocnienia skarpy). Razem ponad 400 drzew do wycinki.