A taki Prospekt Lenina marzył się warszawskim urzędnikom. Szeroka, puściutka jezdnia niczym z reklam motoryzacyjnych. Piesi grzecznie tłoczą się przed przejściami czekając na swoje 14 sekund zielonego w 100-sekundowym cyklu sygnalizacji. Prawie jak w Jekaterynburgu!
Wróć do treści artykułu.


