Kiedy w ZDM-ie bezpieczeństwo w cenie, wtedy rondo i uspokojenie
Tomasz Roliński, 2009.11.26
Rondo w dwa tygodnie
Zgodnie z z obietnicą ZDM [zobacz >>>], na skrzyżowaniu ulic Stanisławowskiej i Terespolskiej powstało rondo. Sprawna robota i sprzyjająca pogoda pozwoliła ZRiKD na dotrzymanie terminu, a nawet nieznaczne jego wyprzedzenie - dziś wbijano już ostatnie słupki wygrodzeń. Okazuje się, że jednak (ale wciąż tylko czasami) DASIĘ, za co jesteśmy oczywiście niezmiernie wdzięczni.
"Wyzwolenie" skrzyżowania od groźby wypadków i przemocy ze strony piratów drogowych nastąpiło przypadkiem... 11 listopada, wraz z początkiem zmiany organizacji ruchu.
Choć Terespolska, to bliżej Europy
Należy zauważyć, że w tym przypadku najpierw przystąpiono do poprawy bezpieczeństwa ruchu, a dopiero na potem zaplanowano remont nawierzchni. Taki tryb postępowania zalecany jest przez ekspertów Unii Europejskiej, co więcej, będzie niedługo obowiązywał w formie unijnej dyrektywy, co nas cieszy, gdyż wtedy promowane przez nas rozwiązania staną się prawem, a nie punktem wyjścia do zwykle jałowej dyskusji z rodzimymi urzędnikami. Oczywiście także tu nic nie stało się samo, lecz nastąpiło po interwencjach tzw. czynników społecznych. Jak można przeczytać [zobacz >>>], nawet w krajach za zachód od Odry wnioski od obywateli przyczyniają się bardziej do poprawy bezpieczeństwa ruchu, niż wysiłki samych władz. Warto skorzystać z tego doświadczenia.
W opisany wyżej sposób ciąg ulic Dwernickiego i Stanisławowskiej zbliżył się do europejskich standardów nawet bardziej, niż niektórym mogłoby się wydawać [zobacz >>>]. Natomiast gdyby zamiast tego tradycyjnie wylano wyłącznie nowy asfalt, stałoby się wręcz na odwrót, na co wskazuje tragiczny bilans modernizacji ulicy Lucerny [zobacz >>>] i wiele innych przykładów osiągnięć stołecznej inżynierii ruchu, by przypomnieć dwójkę dzieci przejechaną przez samochód (jedno na śmierć) na pl. Hallera, czy też dwa wypadki z udziałem dzieci na skrzyżowaniu, którego dotyczy niniejszy artykuł.
Kto zyskał, kto stracił?
Naszym zdaniem zyskali wszyscy, a nie stracił nikt. Sporządźmy bilans obejmujący większość zainteresowanych:
a/ piesi, w tym zwłaszcza dzieci szkolne, zyskali bezpieczniejsze przejście do szkoły, odpowiadające jednocześnie standardom europejskim. Będą mogły zapamiętać ten przykład i domagać się podobnych rozwiązań chociażby w miejscu zamieszkania. Komfort przechodzenia przez ulicę jest teraz bez porównania inny, a długi dotąd czas oczekiwania na możliwość przekroczenia jezdni skrócił się prawie do zera.
b/ uczniowie i nauczyciele w szkole oraz mieszkańcy pobliskich domów zyskali dzięki wyraźnemu zmniejszeniu się poziomu hałasu. Nie będą też podrywani w dzień i w nocy przez pisk kół i wycie silników szarżujących samochodów.
c/ komunikacja miejska zyskała na płynności i zredukowała do zera stratę czasową w tym miejscu. Autobusy wyjeżdżające z ulic dotąd podporządkowanych nie muszą czekać po kilka minut na lukę w sznurze pojazdów na Stanisławowskiej, gdyż ruch na rondzie reguluje się sam.
Tego samego pilnie wymaga Trakt Lubelski przy Bronowskiej i Lucerny albo Kościuszkowców z Korkową, ale prace tam jakby zamarły. A autobusy stoją tam, gdzie wszyscy mogliby szybko przejechać...
d/ kierowcy innych pojazdów, nadjeżdżających z kierunków podporządkowanych, zyskali dokładnie to samo. Co więcej, nikt nie musi już szarżować wprost pod pędzące drogą główną samochody, aby w ogóle wjechać na skrzyżowanie. Wszyscy natomiast mogą cały czas uważać na pieszych, nie narażając się na ryzyko zderzenia. Uspokojenie ruchu i nerwów idą tu w parze.
e/ kierowcy na ul. Stanisławowskiej nie mogą już przekraczać dozwolonej prędkości. I dobrze, zauważą na pewno, że ich czas przejazdu nie zmienił się nawet o 20 sekund, a mimo to nie ryzykują zderzenia, w którym mogliby zginąć albo kogoś zabić. Jeśli mimo to są tacy, kórzy nie uważają tego za korzyść, przypominamy, że mając samochód nabywa się pojazd, a nie drogę. Warto o tym pamiętać.
f/ policja może zając się innymi niebezpiecznymi miejscami - mamy nadzieję, że nie będzie tu już nigdy potrzebna.
g/ w przypadku ZDM przede wszystkim poprawił się (drobnymi kroczkami) wizerunek tej instytucji. Liczymy na to, że będzie to trwała tendencja.
h/ ZRiKD (Zakład Remontów i Konserwacji Dróg) wykonał terminowo w sumie solidną robotę. I w tym wypadku liczymy, że tak już będzie zawsze.