Kto weryfikuje odpowiedzialność w mieście?
Marcin Jackowski, 2015.06.11
Od redakcji
W ostatnich tygodniach urzędy weryfikują projekty obywatelskie do BP 2016. Proces ten wzbudza na tyle dużo zastrzeżeń, że poświęcono im nawet program na ogólnopolskiej antenie TVN24. Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz wyraził w nim kilka pozytywnych deklaracji, które cieszą. Wypowiedział się też na temat odpowiedzialności urzędników za to, co dzieje się na drogach (3:10, drugi film). To wyjątkowo istotna kwestia, którą postanowiliśmy wyjaśnić dokładniej w poniższym wystąpieniu. Skoro urzędnicy weryfikują nasze pomysły, to spróbujemy zweryfikować, jak oni odpowiadają za własne decyzje.
Zapis rozmowy w TVN24
List do wiceprezydenta o odpowiedzialności w mieście
Warszawa, 9 czerwca 2015 r.
Do: Sz. P. Jacek Wojciechowicz, Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy
List otwarty
Szanowny Panie Prezydencie,
Z zadowoleniem przyjmujemy Pana wsparcie dla przemian na rzecz miasta przyjaźniejszego pieszym i rowerzystom (m.in. nowe przejścia dla pieszych i zapowiedzi kolejnych) Cieszy nas też Pana zaangażowanie i obecność w publicznej debacie nad usprawnieniami BP.
5 czerwca w programie "Tak jest" na antenie TVN24 powiedział Pan do Jana Śpiewaka „wy odpowiedzialności nie ponosicie za nic, odpowiedzialność bierze miasto”. Z całości Pana wypowiedzi wynika, że chodziło o odpowiedzialność za bezpieczeństwo i sprawność ruchu. Słusznie zwrócił Pan uwagę, że organizacja przestrzeni publicznej rządzi się pewnymi regułami, których trzeba przestrzegać. Czy jednak urzędnicy faktycznie ponoszą odpowiedzialność? Jak wygląda przestrzegane przepisów i odpowiedzialność za ich łamanie w stolicy?
Obserwując miejskie przedsięwzięcia można dostrzec liczne przypadki lekceważenia norm i przepisów, za które nikt chyba nie ponosi odpowiedzialności. Ale nie wykluczamy że nasza wiedza jest niepełna, dlatego będziemy wdzięczni za odpowiedź, czy w przypadkach wymienionych na poniższej liście ktokolwiek w najmniejszym choćby stopniu (np. w postaci nagany) poniósł konsekwencje nieprawidłowości. Przykłady te nie mają charakteru wyjątku lecz niestety reguły i powszechnej wieloletniej praktyki, mimo licznych głosów sprzeciwu w pismach do urzędów i w mediach.
Bagatelizowanie nieprawidłowości tylko je pogłębia. Z uznaniem przyjmujemy więc Pana krytyczne spojrzenie na mankamenty procesu weryfikacji projektów BP 2016, bo tylko świadomość uchybień daje szanse ich eliminacji w przyszłości. Te mankamenty nie odbiegają niestety od codziennego stylu działania ZDM, ZMID i wielu innych jednostek. Liczymy, że z równym zdecydowaniem podejdzie Pan do permanentnych problemów opisanych na poniższej liście. Wizerunek władz miasta na pewno zyska, kiedy mieszkańcy odczują, że to one dają przykład dbałości o przepisy i procedury, a nie traktują ich jako wymówki dla bezczynności.
Oto lista spraw, w których, zgodnie z cytowaną Pana wypowiedzią, pytanie o odpowiedzialność za skutki uchybień nabiera ogromnej wagi w kontekście bezpieczeństwa, gospodarności, wygody i sprawiedliwego traktowania niezmotoryzowanych.
1. 20 kwietnia 2015 roku miał miejsce śmiertelny wypadek na przejściu dla pieszych przez Al. Reymonta – wybudowaną niedawno bez oceny oddziaływania na środowisko i bez udziału społeczeństwa. Trudno nie dostrzec związku między tym wypadkiem a przewymiarowaną arterią zachęcającą do brawurowej jazdy [zobacz >>>]. Czy zamierza Pan wyciągnąć konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za umiejscowienie między osiedlami mieszkaniowymi śmiercionośnej arterii?
2. Choć przepisy nakazują automatyczną detekcję rowerzystów na osygnalizowanym przejeździe, w Warszawie od wielu lat stosuje się zamiast niej przyciski w oczywisty sposób łamiąc prawo. Także na przejściach dla pieszych, gdzie środek ten nie jest wprawdzie zakazany, ale nadużywany [zobacz >>>] staje się wysoce szkodliwy przy niewygodnej lokalizacji i wadliwym działaniu całej sygnalizacji. Zmuszony do jej przywoływania pieszy często nie mogąc się doczekać na zielone traci cierpliwość i przechodzi jezdnię na czerwonym. O zagrożeniu stwarzanym przez takie sytuacje nie trzeba przekonywać. Czy wykonano jakiekolwiek szersze analizy celem oszacowania skali tego palącego problemu? Czy wyciągnięto konsekwencje wobec osób dopuszczających do tak niebezpiecznych i szkodliwych społecznie, a przy tym wszechobecnych praktyk?
3. Swoistym znakiem rozpoznawczym stołecznych dróg rowerowych są niebezpieczne i szkodliwe uskoki przy krawężnikach