Miasto udostępnia też mieszkańcom i turystom darmowe rowery. Czekają sobie nieprzypięte w różnych częściach Kopenhagi. Można nimi jeździć na pewnym obszarze miasta, a po jeździe po prostu zostawić gdziekolwiek. Nie ma stacji dokujących, zapisów, opłat, ani kart dostępu. Ponieważ rowery czasem giną, co roku dokupowana jest pewna ich ilość. Kopenhaskie władze bezczelnie twierdzą, że to i tak się opłaca.
Wróć do treści artykułu.


