Ponownie w ruch poszły pędzle. Przesunięto oznakowanie poziome przejazdu znów na pozycję równoległą do zebry dla pieszych. Cóż z tego, skoro co innego się rozjechało? Co za pech! Linie przejazdu przestały trafiać w krawędzie ścieżki.
Wróć do treści artykułu.


