Ulica na krótko przed zmrokiem. Północna ścieżka nadal całkowicie niedostępna dla pieszych. Wschodni odcinek południowej tarasuje kopiec ziemi ,,nieznanego pochodzenia'', a dalej zwężają ją samochody. O dziwo - żaden z tych zaparkowanych prostopadle nie ma za szybą mandatu, dlaczego?
Wróć do treści artykułu.


